Nawigacja w terenie. Przygotowanie trasy pod kątem nawigacji. Wyprawa do Czarnogóry

15 marca 2016

Zbliża się czas wakacyjnych wyjazdów, wypraw bliższych i dalszych, zatem dziś trochę o przygotowaniach do wakacyjnej wyprawy ale pod kątem map i nawigacji.

Jakoś tak późną jesienią 2013r, podczas IV OFF Przeglądu Wyprawowego, nakręceni oglądanymi filmami i wspaniałą atmosferą spotkania, postanowiliśmy, że celem kolejnej wyprawy będzie Czarnogóra. Tajemnicza Czarnogóra, o której wówczas wiedzieliśmy niewiele: malutki kraj na południu Europy, gdzie góry spotykają się z morzem Śródziemnym.

Termin wyjazdu wstępnie ustalony został na koniec sierpnia - początek września 2014 roku, tak więc czasu na rozpracowanie i przygotowanie trasy było wystarczająco dużo. Na pierwszy ogień poszły portale turystyczne, wyprawowe i blogi poświęcone  temu regionowi. Po przeczytaniu niezliczonej ilości relacji z wypraw, podróży czy też krótkich wycieczek, powoli wyłaniał się obraz miejsc, które chcielibyśmy odwiedzić.

Aby było możliwe zaplanowanie optymalnej trasy, która pozwoliłaby nam zobaczyć jak najwięcej z wybranych wstępnie interesujących miejsc dobrze było by umieścić te punkty na mapie. Zapadła zatem decyzje o zakupie... papierowej mapy Czarnogóry i dodatkowo map krajów ościennych.

Tu mała dygresja: jestem oczywiście zwolennikiem korzystania z nowoczesnych technologii związanych z topografią i nawigacją jednak nie wyobrażam sobie wyjazdu w nieznane rejony bez mniej lub bardziej (lepiej bardziej J) dokładnej mapy papierowej. Elektronika elektroniką ale z prądem już bywa różnie, a tradycyjna mapa w połączeniu z kompasem daje jednak poczucie bezpieczeństwa. Poza tym wstępne planowanie trasy pomiędzy punktami dość odległymi od siebie jest o wiele wygodniejsze przy użyciu dużego arkusza.

Tak więc pierwszą czynnością po zakupie papierowej mapy było... jej zeskanowanie czyli zamiana na format cyfrowy. Za kila złotych, po użyciu skanera wielkoformatowego otrzymujemy mapę bitową w wybranym przez nas formacie ( np. *.jpg) z obrazem obszaru, po którym zamierzamy się poruszać.

Na tym etapie istotne jest aby skan był z DPI co najmniej 300 co ułatwi nam oglądanie szczegółów mapy. Tak przygotowany plik kalibrujemy przy użyciu programu OziExplorer zgodnie z opisem zamieszczonym w artykule Nawigacja w terenie w numerze 4 (5) 2013 LandLife-a.

Mapa papierowa, która została zeskanowana zawierała współrzędne GPS, kalibracja czterech punktów o znanych współrzędnych nie nastręczała żadnych trudności jednak przy tak dużych obszarach (cała Czarnogóra w skali 1: 150 000) daje już o sobie znać błąd kalibracji związany z tym, że powierzchnię, która nie jest w rzeczywistości płaska odwzorowujemy na płaskim bądź co bądź arkuszu papieru. Na szczęście akurat ta mapa nie będzie służyła nam do wyszukiwania dróg i ścieżek podczas przedzierania się przez pasma górskie tak więc drobne przesunięcie trasy w stosunku do drogi na mapie nie ma większego znaczenia.

Kolejnym etapem było umieszczenie interesujących nas miejsc na mapie (POI - points of interest). Aby to było możliwe potrzebne były współrzędne tych miejsc. Tu nieoceniony okazał się program Google Earth - zazwyczaj po podaniu nazwy interesującego nas miejsca program pokazywał je na mapie i wystarczyło je zapisać  w utworzonym wsześniej katalogu Google Earth. Czasem gdy GE nie radził sobie z rozpoznaniem nazwy z pomocą przychodziła Wikipedia i poszukiwanie nazwy miejsca w języku lokalnym lub angielskim tak aby można było znaleźć współrzędne i wskazać je w programie Google Earth.

Tak przygotowany katalog z interesującymi nas miejscami w Czarnogórze został zapisany w formacie .kml a następnie wczytany na obraz mapy Czarnogóry do programu OziExplorer. Punkty te, uzupełnione potem jeszcze o kempingi zostały zapisane w formacie *.wpt i przeniesione do tabletu, który miał być podstawowym narzędziem do nawigacji w podróży.

Po naniesieniu punktów można było przystąpić do wyznaczania trasy przejazdu. Oczywiście wariant przejazdu pomiędzy POI drogą asfaltową braliśmy pod uwagę jako najmniej atrakcyjny. Zależało nam na tym aby trasą pomiędzy kolejnymi punktami pokonać w miarę możliwości drogami mało uczęszczanymi, szutrówkami, prowadzącymi przez malownicze rejony. 

Wstępna marszruta miała przebiegać od przejścia granicznego z Bośnią i Hercegowiną w miejscowości Scepan Polje na południe, początkowo przez góry Durmitor i Zabijak dalej w kierunku kanionu Nevido, następnie przez Nikść i starą austriacką drogę wojskową na przełęcz Orijen, następnie do Dubrovnika przez Herceg-Novi, potem powrót do Kotoru dookoła zatoki Kotorskiej skąd przez góry Lovcen i wzdłuż wybrzeża do przejścia granicznego z Albanią. Następnie przez Skoder i Koplik do Theth, stąd przez SH20 z powrotem do Czarnogóry i poprzez Biogradski Park Narodowy i kanion Tary powrót w kierunku północnym do Polski.

Planowanie trasy przebiegało głownie przy użyciu Google Earth i Maps Engine (mapsengine.google.com). To ostanie narzędzie jest wyjątkowo użyteczne - po wskazaniu punktów, przez które zamierzamy przejechać wybiera drogę (najlepszą wg. programu), która można dojechać z punktu początkowego do końcowego. Co prawda najczęściej jest to najlepszej jakości droga asfaltowa ale możliwa jest modyfikacja poprzez przesuniecie wyznaczonej trasy na drogę, która zamierzamy pojechać. Teoretycznie te wszystkie operacje można wykonać w "tradycyjnym" Google Maps. Są jednak różnice: w wersji Maps Engine możemy wskazać trasę przebiegającą przez 10 punków. Niby niewiele ale jeśli dołożymy do tego warstwy, których może być też 10 to w efekcie możemy ułożyć trasę składającą się z 10 odcinków każdy po 9 punków +1 (zakładając, że ostatni poprzedniego odcinka jest początkiem kolejnego) co daje nam trasę składającą się 91 punktów. A na kolejnej mapie możemy kontynuować...

Ale to jeszcze nie wszystko. Czasem chcemy przejechać pomiędzy punktami, których nie łączy droga rozpoznawana przez GM. Czyli dla programu w tym miejscu nie ma drogi. Ale po przełączeniu  mapy na widok satelitarny widzimy wyraźnie, że droga jest! I widziana z orbity nie wygląda źle - dlaczego nie spróbować! W tej sytuacji z pomocą przychodzi nam funkcja pozwalająca połączyć odcinkiem narysowane przez nas punkty. I tak od punktu do punktu, od zakrętu do zakrętu rysujemy sobie drogę tam gdzie dla Google Map jej nie ma. Oczywiście możemy tak robić także wtedy gdy program widzi drogę - tylko po co, skoro GM narysuje ją automatycznie a jeśli poprowadzi nie tam gdzie chcemy - zawsze może to skorygować przesuwając trasę na interesującą nas drogę. 

No tak ale trasę chcemy zabrać ze sobą na wyprawę, chcemy mieć ją przy sobie w każdym momencie podróży. Nic prostszego - wystarczy efekt naszej pracy zapisać na dysku; program zapisuje domyślnie w formacie .kmz chociaż informuje, że w .kml. Nie ma to jednak na tym etapie żadnego znaczenia, istotne jest to, że możemy zapisać każdą warstwę osobno czyli np. planując trasę na każdy dzień w osobnej warstwie możemy w prosty sposób zaplanować dzienny przebieg. Na etapie planowania odcinka, w zakładce "szczegóły warstwy" możemy sprawdzić  w prosty sposób ile kilometrów "już przejechaliśmy" i po osiągnięciu planowanego dystansu - szukać punktu końcowego odcinka jako miejsca na nocleg.

Oczywiście możemy zapisać także wszystkie warstwy razem jako jeden plik .kmz. Tu mała podpowiedź - unikajcie polskich znaków w nazwie warstwy - mogą wystąpić problemy z odczytaniem tak nazwanego pliku.

Po zapisaniu trasy (odcinków) możemy otworzyć ją w programie OziExplorer, tam w prosty sposób np. zredukować liczbę punktów, zmienić kolor każdego odcinka itd. a na koniec zapisać efekt naszych prac w formacie .plt. Tak zapisany plik przeniesiono do tableta, który był podstawowym narzędziem do nawigacji w czasie podróży.

Obraz mapy z naniesioną trasą możemy wydrukować nawet w dość sporym rozmiarze, dzieląc wydruk na arkusze. Jednak przed wydrukowaniem dodano jeszcze do tras, które chcieliśmy konieczne przejechać  wszystkie znalezione w Internecie lub otrzymane od znajomych trasy już wcześniej pokonane. W ten sposób powstała mapa trasami oczekiwanymi (na czerwono) i trasami, którymi ktoś już kiedyś jechał (na niebiesko). Taką mapę z trasami wydrukowano w sporym formacie i jak widać wydruk przydał się nam podczas podróży.

Po powrocie mapa została uzupełniona o  rzeczywiste tras naszego przejazdu (na zielono).

Dla wszystkich czytelników, którzy zarejestrują się na naszej stronie, trak ten jest do pobrania w podziale na dziwne odcinki z zaznaczeniem miejsc, w których nocowaliśmy.

Zamknij

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych.
Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia.
Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.